28 sierpnia 2013

Jest sukienka! Kupiłam swoją wymarzoną suknię ślubną! - Moje wrażenia podczas mierzenia i zakupu sukni ślubnej.








Z wielkim stresem i nieco negatywnym nastawieniem w końcu ją kupiłam!


Chyba zżerał mnie stres, bo dzień wcześniej milczałam praktycznie cały dzień. 
Noc nie przespana - śniło mi się wszystko możliwe.
Rano to samo co dzień wcześniej - cisza.
Wydaje mi się, że nie dowierzałam :)

Po długich chwilach oczekiwania i przyglądania innym paniom mierzące suknie, w końcu przyszła kolej na mnie!

Pokazałam Pani sukienki z katalogi i Pani wiedząc co mnie interesuje, zaczęła mi pokazywać sukienki.
Wybrałam parę i byłam gotowa do mierzenia.

Wskoczyłam w halkę i czekałam aż Pani pomoże mi z sukienką.
Pierwsza, szczerze mówiąc szału nie robiła.
Założyłam drugą i już byłam wniebowzięta.
Sukienka piękna - taką jaką chciałam, ale mierzyłam dalej.
Trzecia sukienka była piękna, ale powiększała to co nie trzeba:)
Kiedy założyłam czwartą sukienkę uśmiechnęłam się do siebie,
"Wyglądam jak księżniczka"
Wyszłam zza kurtyny i zobaczyłam oczy mojej świadkowej...
"To jest to!"
"Jak Ty jej nie weźmiesz to ja ją wezmę" :)

Zdjęłam i powróciłam do drugiej by ochłonąć i porównać.
Ale nie! 
Szybko wskoczyłam w "moją sukienkę" i już wiedziałam, że to w niej poślubię K. 
Przymierzałam welon, ale doradzono mi, by się jeszcze wstrzymać do przyszłego roku.

Sukienki Wam nie pokażę, bo boję, że narzeczony zobaczy.
:)
Więc proszę o cierpliwość:)

Przy okazji chciałam Wam polecić poradnik organizacji ślubu.
Podany jest w etapach. Część pierwsza - tutaj

6 komentarze:

ania pisze...

no to gratulacje! :) zazdroszczę takiej szybkiej decyzji...
ja cały czas przetrawiam te dwie przymiarki, które już za mną... podobnie jak Ty strasznie przeżywałam oba wyjścia - nie mogłam spać itp.
a teraz odłożyłam tę decyzję jeszcze na razie, żeby spokojnie zdać egzaminy i zacznę rundę drugą pod koniec września.
widzę, że zdecydowałaś się nie pokazywać narzeczonemu sukienki przed ślubem. fajnie! ja się cały czas waham... nie masz pokusy żeby mu jednak pokazać?
pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)
http://projekt52tygodnie.blogspot.com/

Perfekcyjny Poradnik Pani Domu pisze...

Dziękuje bardzo!:) stresu było nie mało, powiem Ci szczerze, ale nie żałuję zakupu, świadkowa moja powiedziała, że gdyby jeszcze w tym roku wychodziła za mąż też by się zdecydowała na tą sukienkę:)
nie jestem zbytnio fanką tych dużych wesel, ze względu na finanse, ale po przymierzeniu sukni stwierdziłam, że zasługuje na większą zabawę:):)
narzeczonemu nie chcę pokazywać, chociaż kusi mnie niesamowicie, już parę razy złapałam się na tym, że w rozmowie bym zdradziła wygląd, ale się uratowałam:)
Chcę, żeby miał niespodziankę i tak całość dopiero będzie wyglądała jak będzie biżuteria i odpowiedni welon i włosy i makijaż. :):)
Fajnie poznać drugą osobę, która przeżywa teraz to co ja:) Zawsze możemy się powymieniać pomysłami:):)

Joanna Hauzner pisze...

Ja się uparłam na sukienki pronovias są boskie! Byłam w dwóch salonach i cena w 1 przeraziła, jeszcze usłyszałam od ekspedientki że w tym drugim salonie jezeli bedę szła to żebym nie kupowała tam bo mają podróbki... :/
W tym salonie moja suknia 5 200 i to z rabatem 10%. Postanowiłam,że kupuje a co!! Po godzinie od wyjscia stwierdziłam,że jednak pójdę zobaczyć do tamtego salonu więc poszłam.. Po przymierzeniu kilku sukienie tańszych niestety nic mnie nie zachwyciło jak tamta "Dalia"!
Po czym pani poowiedziała że chyba to nie jest mój dzień na wybranie sukienki.. :( Zaczełam jej tłumaczyć że tamta taka piękna a ona ale pani nie wygląda na pewną więc jej wytłumaczyłam że chodzi o cene!! Wiec przedstawiła mi ich cennik i ta sama sukienka kosztowała 4 200 bez żadnych rabatów.. W końcu uszyją mio suknię na wzór Dali i to za 3,500! I w taki sposób bo się w tym wszystkim pogubiłam,że poprosiłam mojego T. o pomoc był zachwycony.. :) Kurcze jak taka walka między konkurencją może zepsuć radość i pewność zakupów takiej pięknej i ważnej rzeczy.. Nie chciałam się pokazywać ale niestaty nikogo obok mnie innego nie było.. Choć teraz mam pewność,że mu się podoba i jak mnie zobaczy w dniu ślubu to nie ucieknie :D pozdrawiam was dziewczyny ;)

Perfekcyjny Poradnik Pani Domu pisze...

Pozwoliłam sobie zobaczyć Twoją sukienkę na stronie i muszę powiedzieć, że JEST PIĘKNA!!! JEST PRZEPIĘKNA!!!! Ale masz rację cena jest na prawdę ogromna! Jak ja kupowałam sukienkę, to dziewczyna była w podobnej sytuacji do Ciebie - widać było, że nie jest przekonana do sukienki A w dodatku sukienka do tanich nie należała - 3900zł. Pomyślałam sobie, że gdybym była na jej miejscu, po prostu bym się z tym przespała - to są na prawdę wielkie pieniądze, no i nie było w niej tego zachwytu, który powinna mieć Panna podczas mierzenia sukni :)

Joanna Hauzner pisze...

Cieszę,że Ci się podoba! Ceny czasem przerażają i na prawdę można się wtedy pogubić czy ona jest wart tej ceny? i czy możemy ją kupić.. No ale ja już decyzję podjełam!! Taraz czekamy obie na przymiarkę w grudniu!! I bedziemy się chwalić doświadczeniami już po!! :) Achhh nie mogę sie doczekać.. My jestesmy już od 2,5 lat zaręczeni i w sumnie podjeliśmy decyzję że już nas stać i wypadało by, ale jakoś nie robiło to na mnie wielkiego WOW!! Ale teraz kiedy juz tuż tuż.. i juz wszystko zaczyna mieć "rece i nogi" to zaczynam byc taka podekscytowana że HEJ!! :D :D Jeszcze raz powodzenia na egzaminie!! trzymam kciuki ;)

Perfekcyjny Poradnik Pani Domu pisze...

Egzamin jutro więc nie dziękuje!!!:):):)

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za pozostawienia komentarza ♥♥ Na pewno odwdzięczę się tym samym w wolnej chwili ♥♥

 

Template by Suck my Lolly